Sobotnie pieczenie. Uwielbiam takie soboty, gdzie mogę sobie coś upiec, nie śpieszę się nigdzie, wszystko mogę dokładnie zrobić, przemyśleć, siedzieć w kuchni do upadłego. Następnie, gdy wszystko już posprzątane, wypieki wyszły tak jak miały, usiąść sobie i czuć się zmęczonym, ale jednocześnie zrelaksowanym... cudowne! Dodatkowo, jeżeli wieczorem spotka się ze starymi znajomymi, którzy mówią, że brakowało im moich wypieków - błogie uczucie :) Po tygodniu nauki, zabiegania, braku czasu... to naprawdę miłe! A co w tą sobotę wyszło z mojej kuchni? Babeczki czekoladowo-kawowe z "małą" ilością alkoholu :p Nie dość, że wyglądają, to naprawdę smakują! Babeczki czekoladowo-kawowe z kremem Przepis na same babeczki, z małymi zmianami, jest od CupcakeJemma (z przepisu wyszło mi 36 babeczek) 350 g mąki pszennej 250 g cukru pudru (w oryginale 370 g) 2 łyżeczki proszku do pieczenia 60 g kakao 90 g drobno posiekanej gorzkiej czekolady (w oryginale 150 g) 3 jaj...