sobota, 29 sierpnia 2015

Ochota na czekoladę? Ciasto mocno czekoladowe - bez jajek!

Jak ja miałam ochotę na ciasto czekoladowe... ooo tak!
Chciałam robić, to które zawsze robię, z nadzieją, że mam wszystkie składniki przyszłam ze sklepu i zaczęłam przygotowania. Okazało się jednak, że moje kury nie nadążyły z produkcją, no i jajek jeszcze nie było.... No to Iwona poszukała w sieci przepisu na ciasto bez jajek,uwierzcie jest ich wiele, znalazłam jeden, zmodyfikowała go i wyszło pyszne - wilgotne, nie za słodkie, mocno czekoladowe i do tego te maliny na górze!
Czekoladocholicy - to coś dla was!
Oryginał przepisu możecie znaleźć tutaj

Mocno czekoladowe ciasto z malinami
  • 1 1/2 szklanki mąki orkiszowej jasnej (typ 630)*
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego
  • 3/4 szklanki kakao
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 55 g masła
  • 250 ml kefiru
  • 250 ml kawy (najlepiej, żeby nie była za gorąca)
  • 100 g gorzkiej czekolady
polewa czekoladowa
  • 20 g masła
  • 2-4 łyżek kakao
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • mleko
dodatkowo
  • maliny 

*możecie użyć zwykłej pszennej lub pełnoziarnistej, ja po prostu ostatnimi czasy nie używam pszennej :)

Masło roztapiamy w misce. Mąki, proszek do pieczenia wymieszać i przesiać do masła. Dodać resztę składników i wszystko dobrze wymieszać. Czekoladę drobno posiekać i dodać do masy, dobrze ją wmieszać. Ciasto przelać do formy, wstawić do nagrzanego na 180 st. C piekarnika, piec ok. 30-40 minut. 
Polewa: Masło roztapiamy w rondelku, dodajemy ok. 3 łyżki mleka i cukier. Wszystko dobrze mieszamy, aż cukier się rozpuści. Dodajemy kakao aż uzyskamy pożądanej konsystencji. 
Po wyciągnięciu ciasta z piekarnika, pozostawiamy go w formie aż wystygnie. Następnie wyciągamy je, oblewamy polewą czekoladową i układamy maliny :)
I gotowe! Ciasto nie należy do tych wysokich, puszystych, jest miękkie, delikatne, a zarazem wilgotne i mocno czekoladowe. Sami musicie zrobić i ocenić :)







FOLLOW ME ON  FACEBOOK  OR  INSTAGRAM

wtorek, 25 sierpnia 2015

Give me cookies! - ciasteczka owsiane z kokosem

Ciastka.... kto ich nie lubi? Ja uwielbiam! Tysiące sposobów, tysiące składników które można połączyć i zawsze wyjdzie coś pysznego. Do tego szklanka mleka i od razu człowiekowi lepiej, nie?
Ja dokładnie tak się czuję, jedząc ciastka :) Oczywiście te domowe, pachnące masłem, chrupiące, kruszące się na prawo i lewo.

Pewnie widzieliście już mój podstawowy przepis na ciasteczka owsiane (jeżeli nie znajdziecie go tutaj), jest też wersja z orzechami, dzisiaj mam dla was wersję z kokosem. Uwierzcie gdy ciastka są w piekarniku w kuchni pachnie cudownie!

Ciastka owsiane z kokosem

  • 3 szklanki płatków owsianych błyskawicznych 
  • 1 szklanka mąki żytniej
  • 200 g miękkiego masła
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100-120 g wiórek kokosowych
Wiórki kokosowe prażymy na patelni na lekko brązowy kolor. UWAGA! Najlepiej ciągle mieszać wiórki, ponieważ bardzo szybko się palą.
Masło ucieramy z cukrem, aż będzie puszyste. Dodajemy jajko i wszystko dobrze mieszamy. Resztę składników mieszamy w osobnej misce i w dwóch partiach dodajemy do masła. Wszystko dobrze mieszamy. Formujemy ciasteczka, wedle waszego uznania, można uformować kulki i je lekko rozpłaszczyć, można po prostu nałożyć na papier do pieczenia i lekko uformować. To już zależy od was :) Wkładamy do nagrzanego na 180 st. C piekarnika na ok. 15-20 minut, aż będą lekko przypieczone.
Gotowe! Można podawać z szklanką mleka, dać dzieciom do szkoły jako przekąska, wziąć do pracy lub pochłonąć wszystkie i być jak Ciasteczkowy Potwór z ulicy Sezamkowej :)








                                    FOLLOW ME ON  FACEBOOK  OR  INSTAGRAM


piątek, 21 sierpnia 2015

Omlety, owsianki, mugcakes - czyli o śniadaniu słów kilka!

Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, od niego zależy jak przeżyjecie ten dzień - słyszeliście to pewnie już tysiąc razy, ale to prawda!
Jeżeli zjecie porządne śniadanie, zaczniecie dzień mając wiele energii do działania. Ja bez śniadania nie ruszam się z domu, a gdy mam na nie więcej niż 5 minut, wtedy wkraczam do kuchni i przyrządzam sobie coś dobrego, no bo ile można jeść musli z mlekiem :p

Moją inspiracją w ostatnim czasie jest Sylwia z Porannych Inspiracji, warto odwiedzić jej bloga i zobaczyć te śniadania... uwierzcie odechce się wam kanapek z szynką i serem.
Od tego czasu rano widnieją u mnie różnorodne omlety z owocami, owsianki, mugcakes, znajdą się też (nie)zwykłe kanapki :)

Jeżeli myślicie, że takie śniadania robi się wieki - wcale nie! Naprawdę zachęcam, wariacji na temat śniadań może być wiele, a wszystko zależy od was!

Dzisiaj mam dla was trochę zmodyfikowany przepis na mugcake,inaczej babeczka z kubeczka, (oryginał znajdziecie na Porannych Inspiracjach)

Mugcake z brzoskwiniami

  • 25 g płatków owsianych (2 łyżki)
  • 10 g mąki pełnoziarnistej (1 łyżka)
  • 1 jajko
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego
  • 1 dojrzały banan
  • 1 brzoskwinia
  • opcjonalnie inne owoce (u mnie borówki)
Banana kroimy, przekładamy do kubka i podgrzewamy w mikrofali przez ok. pół minuty. Do banana dodajemy resztę składników (oprócz brzoskwini) i wszystko dobrze mieszamy. Brzoskwinie kroimy w kostkę, połowę dodajemy do kubka i mieszamy, resztę zostawiamy na potem do dekoracji.
Kubek z zawartością dajemy do mikrofali na ok. 3,5 minut.  Wyciągamy babeczkę z kubka poprzez odwrócenie go, można ją przekroić na kilka części i posmarować masłem orzechowym, dżemem itp. Na sam koniec posypać kawałkami brzoskwini, u mnie były jeszcze borówki i gotowe :)

Jeżeli obserwujecie mnie na instagram'ie, możecie tam czasami zobaczyć co pojawia się u mnie rano na stole :)



                                            FOLLOW ME ON  FACEBOOK  OR  INSTAGRAM

piątek, 7 sierpnia 2015

Pszenno-orkiszowe drożdżowe z morelami i posypką!

Drożdżowe z owocami... Mogła by jej jeść codziennie, najlepiej świeże, jeszcze ciepłe z chrupiącą posypką :)
Tak wiem, że pogoda nie sprzyja pieczeniu, ale jeżeli macie gości, takie ciasto jest idealne. Usiąść sobie z mrożoną herbatą na dworze i odpoczywać. Nie trzeba biegać z nim do lodówki bo się rozpuści, czy zepsuje, jedynym zagrożeniem mogą być osy, ale wystarczy przykryć czymś ciasto :) 


PS: Dodatkowy plus drożdżowego, że przy takiej temperaturze, na pewno wam wyrośnie :)


Pszenno-orkiszowe drożdżowe z morelami i posypką

ciasto drożdżowe
  • 200 g mąki pszennej
  • 200 g mąki orkiszowej
  • 30 g świeżych drożdży
  • 250 ml mleka
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki cukru
  • 1/3 kostki miękkiego masła
posypka
  • 2/3 kostki miękkiego masła
  • 100 g cukru 
  • nasiona z laski wanilii
  • ok. 150 g mąki pszennej
dodatkowo
  • 1 kg moreli
Mleko lekko podgrzać (ok. 27 st C), trochę zimniejsze niż temperatura naszego ciała. Pokruszyć do niego drożdże, wsypać łyżkę cukru i wymieszać, aż drożdże się rozpuszczą. Odstawić do wyrośnięcia. 
Do miski wsypać mąki, cukier, dodać jajko i żółtko. Gdy drożdże już wyrosną wlać je do miski. Wszystko dobrze wyrobić, gdy składniki się połączą dodać masło. Wszystko dobrze wymieszać. Jeżeli ciasto będzie za suche, można dolać mleka, jeżeli za mokre dosypać mąki. 
Ciasto przykryć ścierką i odstawić w ciepłe miejsce na ok. godzinę.

Masło na posypkę włożyć do miski, wsypać cukier, mąkę i nasiona laski wanilii. Wszystko dobrze wymieszać aż powstanie zwarta masa. Jeżeli będzie się jeszcze wszystko kleić dodać mąki.

Gdy ciasto podwoi swoją objętość, wyłożyć je na blachę i znowu odstawić do wyrośnięcia, na ok. 20 min. Morele umyć, przekroić i usunąć pestki. Wyłożyć na ciasto, na samą górę dać posypkę, ja trę ją na tarce od razu na ciasto, można wtedy równomiernie ją rozłożyć.
Tak przygotowane ciasto pieczemy w temp. 180 st. C, opiekanie góra/dół, przez 40 minut.

No i gotowe, trochę roboty jest, ale za to jaki efekt... :) 









                                         FOLLOW ME ON  FACEBOOK  OR  INSTAGRAM