piątek, 10 lutego 2017

Ciasteczka z masłem orzechowym - idealnie kruche, mocno orzechowe!

Macie tak czasami, że pieczecie coś i na samym początku wiecie już, że będzie to hit?
Ja miałam tak z tymi ciastkami :) Wyszły idealne! Tak wiem, głupio się tak chwalić, ale wierzcie mi, przez ostatni tydzień piekłam je już 3 razy, za każdym razem znikały tak samo szybko jak się pojawiały :p
Jeżeli macie otwarty słoik masła orzechowego w lodówce, jak najbardziej polecam go wykorzystać do tego przepisu! Możecie zrobić również wasze domowe masło, przepis znajdziecie tutaj

Ciasteczka z masłem orzechowym i czekoladą

  • 120 g masła orzechowego*
  • 110 g miękkiego masła
  • 1 jajko
  • 80 g trzcinowego cukru pudru
  • 150 g mąki orkiszowej typ 630
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • orzeszki ziemne
  • czekolada gorzka
*polecam użyć gładkiego masła, bez kawałków orzeszków, lepiej nadaje się do ciasteczek

Masło i masło orzechowe przekładamy do miski i miksujemy aż wszystko się połączy i masa zrobi się puszysta. Następnie dodajemy cukier i dobrze mieszamy. Do masy wbijamy jajko i miksujemy do połączenia się składników. 
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i przesiewamy do miski z masą maślaną. Wszystko dobrze mieszamy aż powstanie nam gładkie jednolite ciasto. Ciasto przekładamy na folię spożywczą lub kawałek papieru do pieczenia i zawijamy aby powstała nam mała rolada.
Ciasto odstawiamy do lodówki na ok. 1 godzinę.
Po tym czasie ciasto odwijamy i kroimy na ok. 1 cm krążki. Kładziemy je na blasze wyłożonej papierem pozostawiając odstępy między nimi. Na ciastka kładziemy kilka orzeszków ziemnych i kawałków drobno pokrojonej czekolady. Ciasteczka pieczemy ok. 10-15 minut w temp. 180 st. C




piątek, 3 lutego 2017

Zimowa czekolada - z kawa, cynamonem i pomarańczą.

Czekolada na gorąco - kto jej nie lubi? Ja osobiście uwielbiam!
Dzisiaj mam dla was wersję bardziej zimową, z nutą pomarańczy i cynamonu. Dodałam do niej również kawę przez co staje się idealna na mroźne poranki gdy musimy wcześnie wstać i iść do pracy, szkoły czy na uczelnie. 


Zimowa czekolada
  • 200 ml mleka
  • 50 g gorzkiej czekolady*
  • 1 espresso - można pominąć
  • 1 laska cynamonu
  • 1 pomarańcza
  • miód
* można użyć dowolnej czekolady lub ich mieszanek, wedle uznania

Mleko wlewamy do małego garnuszka. Do mleka wrzucamy laskę cynamonu i podgrzewamy na małym ogniu. Do mleka dodajemy skórkę startą z połowy pomarańczy. Pamiętajcie, aby najpierw sparzyć pomarańczę wrzątkiem! Mleko pozostawiamy jeszcze na ogniu aby wszystko dobrze się połączyło. Gdy mleko będzie już gorące, pamiętajcie aby nie doprowadzić do wrzenia!, przecedzamy je przez sito aby pozbyć się skórki z pomarańczy i cynamonu.
Do mleka dodajmy czekoladę, mieszamy aż cała czekolada się rozpuści. Na sam koniec wlewamy espresso, mieszamy i przelewamy do kubka. Jeżeli chcecie można wszystko posłodzić łyżeczką miodu.
Gotowe!




piątek, 20 stycznia 2017

Serniczki kokosowo-kokosowe - dla miłośników kokosu i nie tylko!

Nie wiem czy wiecie, ale sernik to moje ulubione ciasto. Najlepszy jest taki domowy, robiony przez mamę. Moim faworytem jest taki bez spodu, gdzie mamy tylko masę serową i to w dużej ilości :)

Dzisiaj mam dla was serniczki w mniejszej wersji i to kokosowe, mocno kokosowe!
Kokos znajdziecie na spodzie, w masie serowej jak i na samej górze, dokładnie tak wyobrażam sobie sernik kokosowy. Czytając różne przepisy znajdziecie tam kokos tylko na samej górze ciasta czy znikome jego ilości w masie serowej, jak kokosowy to z dużą ilością kokosu!
Serniczki najlepsze są dzień po upieczeniu, jak trochę odstoją. Wtedy z łatwością oddzielicie je od papierowych papilotek.

Serniczki kokosowe
na ok. serniczków

spód

  • 100 g herbatników
  • 40 g masła
  • 50 g wiórków kokosowych
masa serowa
  • 250 g sera twarogowego (mielony co najmniej 2 razy)
  • 200 g mleka kokosowego (bez wody kokosowej którą znajdziecie w puszce)
  • 40 g miękkiego masła
  • 2 jajka
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej
masa kokosowa na górę
  • 200 g mleka kokosowego
  • ok. 150 g wiórków kokosowych
  • 1 łyżka cukru pudru
Spód: Ciasta kruszymy w malakserze lub przekładamy do woreczka i uderzamy patelnią/wałkiem. Do pokruszonych ciastek dodajemy wiórki kokosowe i roztopione masło. Wszystko dobrze mieszamy aż do uzyskania konsystencji mokrego piasku. 
Formę na muffiny wykładamy papilotkami i do każdej wsypujemy ok. 1 łyżki przygotowanych ciastek. Każde uklepujemy, aby wszystko się połączyło i spód był płaski.

Masa serowa: Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy na sztywną pianę, możemy dodać do niej łyżkę cukru pudru aby tak szybko nie upadła.
Do żółtek dodajemy ser, mleko kokosowe, cukier puder. Wszystko dobrze miksujemy do powstania jednolitej masy. Do masy serowej oddajemy skrobię, najlepiej ją przesiać przez sito aby nie powstały nam żadne grudki. Wszystko wymiksować, na sam koniec dodać masło. Ponownie wszystko dobrze wymieszać. Gotową masę łączymy z pianą z białek. Najlepiej dodać połowę białek, wmieszać w masę za pomocą silikonowej szpatułki. Tak samo postąpić z drugą częścią białek. Mieszać aż wszystko dobrze się połączy uważając przy tym aby nie "zgasić" masy.  
Gotową masę przekładamy do wcześniej przygotowanych papilotek, ok. 1-2 łyżek masy na jedną foremkę. 
Serniczki pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C, ok. 30 min. Serniczki muszą nabrać koloru z góry i ściąć się w środku. Najlepiej sprawdzić to za pomocą patyczka.

Masa kokosowa: Pozostałe mleko kokosowe przekładamy do miski. Miksujemy razem z cukrem pudrem, jednocześnie dodajemy wiórków kokosowych. Wiórków kokosowych dodajemy aż powstanie nam luźna masa, lekko sypka. 

Gotowe serniczki odstawiamy do wystudzenia. 
Na serniczki nakładamy masę kokosową. Wszystko można posypać jeszcze wiórkami kokosowymi. 
Gotowe!
Pamiętajcie, serniczki najlepiej smakują dzień po upieczeniu.













piątek, 6 stycznia 2017

Babeczki z bakaliami i czerwonym winem - idealne po świętach!

Czy wam też zostało pełno bakalii po świętach? U mnie w szafkach jest ich pełno. Trochę śliwek, fig, orzechów - wszystkiego trochę. Co z nich zrobić? Polecam wam te oto babeczki. Można do nich dodać mieszankę waszych ulubionych bakalii. Ja dodałam do nich również czerwone wino, dzięki czemu stały się bardziej wyraziste w smaku.
Babeczki nadadzą się również jako słodka przekąska na zabawę karnawałową, można je zrobić wtedy w mniejszych foremkach, przez co będzie się je wygodniej jeść bez potrzeby talerzyków itp. 

Babeczki z bakaliami i czerwonym winem
na ok. 12 sztuk
  • 240 g miękkiego masła
  • 100 g cukru trzcinowego
  • 4 jajka
  • 2 łyżeczki rumu
  • 250 g mąki pszennej
  • 90 g mieszanki orzechów
  • 150 g mieszanki suszonych owoców
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 125 ml czerwonego wina
Masło ubić na puch, dodać cukier i miksować aż cukier częściowo się rozpuści. Do masła dodawać kolejno jajka, za każdym razem miksując do momentu połączenia się składników. Do masy wlać wino oraz rum i wymieszać. Mąkę wymieszać razem z proszkiem do pieczenia, orzechami i suszonymi owocami. W dwóch częściach dodać do masy jajecznej wszystko dobrze miksując aż ciasto stanie się jednolite i wszystkie składniki dobrze się połączą.
Ciasto przełożyć do wyłożonej papilotkami formy na muffiny. Mniej więcej do 2/3 ich wysokości, ja zawsze daję jedną kopiastą łyżkę. 
Tak przygotowane babeczki wkładamy do nagrzanego na 180 st. C, pieczemy ok. 20-25 minut.
Gotowe babeczki wyciągamy z pieca, odkładamy do wystygnięcia. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.
Gotowe!











niedziela, 1 stycznia 2017

Zimowa zielona herbata - idealna na zimne wieczory!

Zimowa zielona herbata. Pachnie przyprawami, pomarańczą... w zimne wieczory nic więcej nie potrzeba. Jeżeli ktoś ma ochotę może dodać odrobinę rumu dla lepszego efektu :)

Zimowa zielona herbata
  •  2 saszetki zielonej herbaty (najlepiej zwykłej, nie smakowej)
  •  400 ml wrzątku
  • 1 laska cynamonu
  • 4-6 goździków
  • 1 gwiazdka anyżu
  • 1 pomarańcza
  • 1 cytryna
  • kilka łyżek miodu
Herbatę zalewamy wodą,pamiętajcie, aby nie zalewać od razu wrzątkiem, tylko chwilę poczekać, najlepsza temperatura dla zielonej herbaty to 70 st. C. Do zaparzonej już herbaty wrzucamy wszystkie przyprawy. Wyciskamy sok z połowy cytryny i pomarańczy i wlewamy do herbaty. Następnie dodajemy miód wedle uznania.Pozostałe połówki kroimy na plastry i wrzucamy do herbaty. Wszystko mieszamy i odstawiamy na chwilę, aby wszystkie przyprawy oddały swój aromat.
Gotowe!

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Domowy Chai Latte - korzenny

Chai latte. Niektórzy z was pewnie zastanawiają się co to takiego, moi klienci w kawiarni też często pytają, czy to kawa, herbata. Już wam mówię. Chai to mieszanka herbaty z przyprawami, podawana z spienionym mlekiem. Niektórzy wybierają również wersję z kawą, gdzie do przygotowanego chai latte dolewa się espresso. 
Chai można kupić jako gotowe mieszanki, w wielu smakach od korzennych po mango czy miętowe. Ja dzisiaj proponuje wam domową wersję tego napoju. Jak dla mnie to lepsza wersja, ponieważ wiem co jest w środku, nie jest takie słodkie - osobiście bardzo rzadko dosładzam kawę czy herbatę, jeżeli już to wybieram miód, mogę sama sporządzić swoją kompozycję smakową :)
Dzisiaj mam dla was przepis na korzenny chai, pachnie cudownie, a gotowy napar możecie wlać do buteleczki i kila dni przechowywać w lodówce, dobrze nada się również jako prezent świąteczny. 

Domowy Chai latte

  • 2 torebki czarnej herbaty
  • 400 ml wody
  • 4-5 goździków
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • ½ łyżeczki imbiru
  • ½ łyżeczki gałki muszkatołowej
  • ½ łyżeczki kardamonu
  • 2 łyżeczki miodu
  • 200 ml mleka 

Do rondla wlewamy wodę i wsypujemy wszystkie przyprawy. Wszystko doprowadzamy do wrzenia, następnie odstawiamy na 5 minut. Do wywaru wrzucamy torebki herbaty i 2 łyżki miodu, ponownie doprowadzamy do wrzenia i odstawiamy wszystko na ok. 10 minut.

Zawartość rondla przelewamy przez sito z bardzo małymi oczkami lub przez gazę.

Mleko podgrzewamy, dodajemy pozostały miód.Można je lekko spienić za pomocą spieniacza lub zwykłej trzepaczki. Mleko mieszamy razem z przygotowanym wcześniej wywarem, w proporcji 1:1. Rozlewamy do kubków i posypujemy odrobiną cynamonu. Jeżeli nie zużyjecie całego wywaru od razu, można przelać go do szklanej buteleczki przechowywać w lodówce kilka dni.
Gotowe!




środa, 14 grudnia 2016

Chocospoon - czekoladowe pałeczki idealne do mleka i gorącej czekolady!

Chocospoon lub jak kto woli czekoladowe pałeczki, które idealnie rozpuszczają się w ciepłym mleku czy gorącej czekoladzie. Nadają delikatny smak, zależnie od ich smaku. Idealne na mały prezent świąteczny, dla naszych bliskich.
Dzisiaj mam dla was 3 rodzaje takich pałeczek. Oczywiście sami możecie storzyć swoje smaki, mieszać dodatki, jak wam się żewnie podoba.

Chocospoon, czekoladowe pałeczki
(na 12 pałeczek wielkości które widzicie na zdjęciu)
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 100 g białej czekolady
dodatki*
  • mielona kawa
  • wiórki kokosowe
  • skórka z pomarańczy (możecie użyć kupnej, ale ja osobiście wolę domową)
  • drewniane patyczki, łyżeczki
  • foremka lub czekoladek - generalnie w czym wam wygodniej i co posiadacie
Czekolady roztapiamy w kąpieli wodnej, każdą w osobnej misce. Rozlewamy naszą czekoladę do foremki. Ja zrobiłam 4 smaki, więc zrobiłam 4 x tylko czekoladę gorzką, 4 x tylko czkeoladę białą i 4 x pół na pół.

Pałeczki z skórką pomarańczową: Pomarańczę sparzyć. Obrać skórkę, usunąć z niej białe części, pokroić w małą kostkę. Do rondla wsypać łyżeczkę cukru i wlać ok. 2 łyżki wody. Wrzucić naszą skórkę pomarańczową i trzymać na ogniu do momentu wyparowania wody i lekkiego skarmelizowania. Tak przygotowaną pomarańczę nakładamy na czekoladę w foremkach.

Pałeczki z kawą: Mieloną kawę posypujemy na czkeoladę "pół na pół", możemy za pomocą patyczka wymieszać ją lekko z biała czekoladą która znajduje się na górze. 

Patyczki z kokosem: Wiórki kokosowe sypiemy na białą czekoladę lekko dociskając aby się przykleiły i nie odpadły. Jeżeli macie likier kokosowy, możecie go delikatnie i ostrożnie wmieszać w czekoladę.

Do tak przygotowanych, lekko już stężałych czekoladek wkładamy nasze patyczki lub łyżeczki. Wkładamy do lodówki aż wszystko stężeje. UWAGA! Patyczki przy jeszcze miękkiej czekoladzie mogą się przechylić, więc na początku trzeba kilka razy spojrzeć do lodówki czy wszystko okey.
Gotowe!